Od jakiegos czasu uczymy Ciachania, żeby pokazał gdzie ma nosek.

Ciocia Kasia była mocno obruszona, że jeszcze nie umie.
I tak uczymy i uczymy i uczymy.
Niestety zero rezultatów. Nauczył się żółwika, przebijać piatkę, czesć itp…
Ale noska za chiny nie chciał pokazać.

W sobotę siedzimy sobie przy obiadku i pytam się Ciachania „Gdzie jest tata?”

I co Ciachoń zrobił??

Oczywiscie pokazał J ale nosek a nie tatę J hehheheh