Zostawiłam papierek po wafelku na stoliku.
Oczywiscie Ciachoń się papierkiem zainteresowałam.
Myslałam, że sobie poszelesci, potrzyma, pociumcia,
podrze i wyrzuci gdzies w kat…
Ale nie… Poszedł do kuchni. I co? I wyrzucił papierek do kosza…
No nie powiem, dziwnie się poczułam… heheh