Mój Anioł Stróż ma co robić… Znowu się mocno napracował w niedziele… Gdybyśmy jechali szybciej to chyba nie byłoby kogo zbierać… a tak żyjemy prawie cali nie licząc złamanej kostki, i paru pozdzieranych i poobijanych miejsc… Mam nadzieje, ze mój Anioł to pracoholik i zawsze będzie przy mnie kiedy będzie najbardziej potrzebny… Dziękuję najpiękniej jak potrafię…